Po BEF X cz.III

Arek - Na wstępie słów kilka o Ragehammer?

Tymek (H.H.) - Powstaliśmy w 2011r., gramy metal dla starych dziadów i staramy się robić to dobrze, znaczy źle, ale że dobrze, żeby zdechło (cha,cha,cha...)

Arek - Jesteście już rok po debiucie - "The Hammer Doctrine", jak oceniasz ten czas i jakie macie plany? 

Tymek (H.H.) - To był dobry rok powiem szczerze, bo współpraca z Pagan Records i Left Hand Sounds w kwestii koncertowej układała się jak najlepiej. Właściwie my się niczym nie musimy za bardzo martwić. Wszystko samo się dzieje. Promocja albumu wyszła tak, jak to sobie zaplanowaliśmy. Jakby taką kropką nad i w tym wszystkim było wydanie albumu w wersji winylowej, której premiera była na Metalmanii w zeszłym roku, ale już powoli jakby zamykamy rozdział "The Hammer Doctrine" i staramy się siadać już nad nowymi kawałkami, z którymi też raczej nie będziemy się śpieszyć. Raczej na zasadzie dania czasu czasowi, po to żeby nagrać dobrą płytę, nie szybko.

Arek - Ostatnio pojawiło się dość dużo polskich wokali w black metalu. Jak to oceniasz, czy Ragehammer też pójdzie tą drogą, tym bardziej, że były już próbki na debiucie?

Tymek (H.H.) - Tak, Wroga i cover Krzysztofa Klenczona też jest po polsku. Uważam, że to jest dobra tendencja, aczkolwiek i tu jest takie moje małe "ale" - ciężko jest napisać dobry tekst, który by brzmiał i znaczył po polsku, i na przykład na takiego jednego Nihil'a, czy M. z Mgły zdarza się duże grono, nazwijmy to po imieniu - grafomanów. Ludzi, którzy bardziej starają się szokować formą niż przekazem, albo też u których przekaz bierze górę nad formą. Skutkiem czego wychodzi prymitywne troglodyctwo. Tutaj jakby bardzo ważne jest wyważenie tego wszystkiego. Na następcy "Hammer Doctrin" przynajmniej myślimy, żeby zawrzeć jakieś polskie wokale, bo Wróg był takim swojskim eksperymentem. Ja nigdy nie pisałem po polsku. Po polsku pisałem tylko do Cremaster, ale to był bardziej kabaret niż metal, więc tam był taki jakby wentyl bezpieczeństwa parodii i satyry, a tutaj musi to być na poważnie, no i chyba wyszło. Więc stwierdziłem, że pociągniemy ten temat, ale na pewno nie zrobimy całego materiału po polsku. Powiem szczerze, dla mnie język angielski jest naturalnym językiem dla metalu. Ja się wychowałem na kapelach grających po angielsku, bo Venom, Sodom. Wcześniej się słyszało polski, ale to tak do mnie nie trafiało jak Mortuary Drape, czy jedynka Bathory. W polskich kapelach zdarzały się perełki, jak choćby Romek Kostrzewski z Kat'a, którego teksty kiedyś były absolutnie wybitne. Jednak na takiego Romka zdarzało się milion Zemst Mściciela i naszych "złot" zespołu Hamer(Hammer), więc zawsze był to raczej grząski temat.

ArekJakie są Twoje odczucia po X edycji BrutalEastFest-u, te obiektywne i subiektywne?

Tymek (H.H.) - Edycja jeszcze trwa. Jeszcze koledzy z Masachist bardzo prawdopodobnie rozpierdolą, ale ja po naszym występie jestem bardzo zadowolony. Przyjęcie mieliśmy nadspodziewanie świetne. Nie spodziewaliśmy się, że będzie aż tak dobrze. Białystok zawsze mi się kojarzył bardziej z grind-em, brutal death-em, a my jebiemy ten nasz pędzony na Venom-ie bimber i się staramy nie przejmować. Zastanawiałem się, szczerze powiedziawszy to był taka trochę niewiadoma, ale zażarło, bo widziałem nawet fanów Jagiellonii Białystok napierdalających w młynie. Także ja jestem bardzo zadowolony. Poza tym mieliśmy świetne brzmienie na scenie, co rzadko się zdarza. Mam porównanie, bo w zeszłym tygodniu graliśmy na Rites of the Black Mass w Bukareszcie i tam o ile na przodach fajnie wszystko szło, i przyjęcie też mieliśmy niezgorsze, na scenie była straszna wojna o to, żeby cokolwiek usłyszeć.

Arek - To może jakieś słowo na zakończenie?

Tymek (H.H.) - Słuchajcie metalu, a nie tylko go słyszcie. Dzięki wielkie!

Arek

© Brutaleast | Design by: LernVid.com