Divine Weep - Tears Of The Ages

 

 

1. Fading Glow
2. The Mentor
3. Day Of Revenge
4. Last Breath
5. Petrified Souls
6. Imperious Blade
7. Never Ending Path
8. Tears Of The Ages
9. Age Of The Immortal
10. Łzy Wieków

 

 Divine Weep - Tears Of The Ages

Divine Weep 2015 , Stormspell Records 2016

Białystok słynący wcześniej z death-grindowych asów (Dead Infection, Incarnated, ...) dorzucił do muzycznego podwórka power-heavy metalowców z Divine Weep. Ten muzyczny kwintet swoimi korzeniami sięga 1995r., a w dorobku wydawniczym ma dwa albumy, w tym ten oto. Jest to pierwszy krążek, który dzięki współpracy z Kalifornijską - Stormspell Records dostępny jest również po drugiej stronie Atlantyku. Płytę tworzy 10 kompozycji trwających niespełna 50 minut. O jakość i soczystość dźwięku zadbali bracia Wiesławscy, a grafiką zajął się dobrze znany Piotr "Szafa" Szafraniec (m.in. Lost Soul). Już te nazwiska dowodzą profesjonalnego podejścia zespołu i dodać muszę, że muzycznie nie jest gorzej. Jest energia i heavy metalowa drapierzność. Brzmieniem ocierają się o thrash, a wokal w końcu uwolnił się ze swoich Iron Maiden-owskich łańcuchów.

Album otwiera Fading Glow, któremu motoryki dodają przyjemnie taktujące stopy. Heavy metalowa melodyka, niezła solówka pod koniec - zapowiada się dobrze. Następny to - The Mentor z ciekawym zwolnieniem po połowie utworu. Te tajemnicze szepty przy dźwiękach gitary klasycznej przełamują energetyczny charakter utworu i dodają klimatu. Już łeb zaczyna latać. W połowie Day Of Revenge kolejna interesująca solówka, a później Maiden-owski motyw. Końcowe riffy przypadły mi do gustu - ukazują brutalniejszą przeszłość zespołu. Last Breath rozpoczyna się basową przygrywką stwarzając pozory heavy-ballady. Zmyła! To najbardziej urozmaicony kawałek z przytupem, zwolnieniami, a plączące się tu i ówdzie plumkanie basu dodaje mu smaczku. W Petrified Souls już od początku wiadomo, że wolno nie będzie. Jest ogień i...??? kolejna zmyła - zwolnienie, ale jakie? To trzeba posłuchać! Imperious Blade też ma przyciągający początek. Jego akcenty zabrzmią jeszcze w końcówce utworu. Never Ending Path to wg mnie najsłabsze ogniwo tej płyty, choć ożywcza końcówka nie pozwala przekreślić tego numeru. Znając życie znajdą się też jego poplecznicy. Teraz tytułowy Tears Of The Ages, wzbogacono go solówką Wojciecha Hofmanna (Turbo). Jednak to nie jedyny atut tego utworu. Dzięki swej różnorodności i nieszablonowym zagrywkom zasłużył w moim mniemaniu na wyróżnienie. Dodatkowe utwory: Age Of The Immortal w wersji pochodzącej z 2014r. i polskojęzyczne Łzy Wieków zamykają CD Białostoczan.

"Tears Of The Ages" jest solidnym albumem. Będę trzymał kciuki za nich, bo moim zdaniem stworzyli płytę, która może rozbudzić ten cały heavy metalowy marazm. Taki delikatny prztyczek w nos lekko przykurzonym heavy-power-gwiazdom na zachód od Odry. Zaniepokoiła mnie jednak wiadomość o wakacie na pozycji wokalisty. Igor zrobił spore postępy i z Iron Maiden-owej kalki przeobraził się w Heavy-wokalistę pełną gębą. Czy znajdzie się godny następca??? Na odpowiedź musimy jeszcze poczekać.

https://www.facebook.com/divineweep

https://www.facebook.com/Stormspell.Records/

Arek

 

© Brutaleast | Design by: LernVid.com