October Tide - Winged Waltz

 

 

 

1. Swarm
2. Sleepless Sun
3. Reckless Abandon
4. A Questioin Ignite
5. Nursed By The Cold
6. Lost In Rapture
7. Perilous
8. Coffins Of November

 

 

 

October Tide - Winged Waltz
Agonia Records 2016

October Tide to piątka Szwedów, którzy uraczyli nas tym jakże emocjonalnym albumem. "Winged Waltz" jest ich piątym wydawnictwem, a trzecim po blisko 11-letnim muzycznym rozbracie z 1999r. Osiem kompozycji melancholijnego death-doom metalu pozwoli rajcować się naszym zmysłom przez 50 minut i 25 sekund. Płytę zarejestrowano w szwedzkim Wing Studios, autorem dość ascetycznej okładki jest Albin Högbom, a w jaki sposób to wydawnictwo trafiło pod skrzydła prężnie rozwijającej się Agonia Records, niech pozostanie ich słodką tajemnicą.

Album otwiera Swarm - to dosyć wolna, melodyjna kompozycja, która jednak nie jest pozbawiona swoich death metalowych pazurów w postaci szwedzkiego, brudnego brzmienia gitar i growlu Alexandra Högboma. Następny - Sleepless Sun kontynuuje muzyczny charakter płyty. Już wiemy w jakie bagno wsadziliśmy dupsko. Tym kawałkiem Agonia Rec. promuje piątą płytę Szwedów (obejrzyj), a na kolejne promo wybrano Nursed By The Cold (posłuchaj). Ciemność, złość i smutek przeciska się przez wszystkie skórne pory Högboma w każdym kolejnym utworze. Połechtają nas tu i ówdzie świetnymi perkusyjno-basowymi przerywnikami, a czasami Jocke Wallgren przymłuci na stopach. Ogólnie jest dosyć wolno, ale z pewnością nie nudno. To nie są grzeczna i łzawe kołysanki na dobranoc. Jakby nie było zadbał o to sam Fredrik Norrman. Lata spędzone w zimnej Szwecji zrobiły swoje. Chwilami zaciągnie mocniej death metalem jak choćby w Reckless Abandon, lecz już za moment jak szydło z worka wyłażą ich doom-nostalgiczne rogi jak w Lost In Rapture. Taki jest obraz October Tide A.D. 2016. Wyróżnić chciałbym jeszcze Perilous - to chyba mój faworyt. "Winged..." jest bardzo równą płytą, ale w tym kawałku jest tyyyleee emocji, a może i więcej. To konglomerat różnic: płacz gitar i wokalne ryki. Kończącym Coffins Of November rozgnietli moje pozostałe jeszcze przy życiu neurony. Pod koniec tej ponad 8-minutowej żałobnej opowieści Jocke rozpędzi na chwilę bębnami October Tide, by spokojnie pozwolić płycie dokonać swego żywota.

"Winged Waltz" stanowi odpowiedź ile smutku i złości nagromadziło się przez te 3 lata w tych zimnych, szwedzkich sercach. Dzięki instrumentom, wyobraźni i umiejętnościom muzycznym powstał ten wyśmienity melanż. To również obraz jak za pomocą prostych i tradycyjnych środków (wokal, gitary i perka) tworzy się dzieło. October Tide za pośrednictwem Agonia Records i z moją skromną akceptacją zapraszają na ten dźwiękowy raut.

http://octobertide.net/
https://www.facebook.com/octobertideband/
http://agoniarecords.com/
https://www.facebook.com/agoniarecords

Arek

 

 

© Brutaleast | Design by: LernVid.com