Antarktis - Ildlaante

                              

1. Aurora
2. Svalbard
3. Notes From Underground
4. Ildlaante
5. Cape Meteor Pt.1
6. Cape Meteor Pt.2

Antarktis - Ildlaante
Agonia Records 2017

Czterech zziębniętych, lecz tryskających muzycznymi pomysłami Szwedów stworzyło zespół, który porusza się w rejonach post-metalu i sludge. Za nazwę obrali Antarktis, bo gdzie może być zimniej, a na południe od Antarktydy to już jeno piekło zostało. Znacie In Mourning lub October Tide? Gitarzyści i ojcowie Antarktis - Björn Pettersson i Tobias Netzell udzielają się w tym pierwszym, a Tobias zaliczył 3-letni epizod w tym drugim zespole. Muszę Wam powiedzieć, że cząstkę In Mourning można usłyszeć w Antarktis. Płytę złożono z 6 utworów trwających łącznie prawie 52 minuty. Po wydaniu ostatnich płyt In Mourning i October Tide, również Antarktis padło łupem pilskiej Agonia Records.

Rozpoczynając analizę "Ildlaante" rodzą się pewne pytania. Czy grana przez ten szwedzki kwartet muza to jeszcze metal? Moim zdaniem stanowczo TAK! Czy trafi w gusta metalowej braci? Z pewnością nie we wszystkie. Sludge wkomponowany w post-metalową melodykę jest dość specyficznym nurtem by mieć taką moc sprawczą. Tej muzyce jest dużo bliżej do rock'a, niż do skrajnie brutalnych rytmów death i black metalu, że o grindzie nie wspomnę. Jednak to brzmienie gitar, basu i wściekły ryk Daniela Jansson'a sprawia, iż ta rockowa melodyka nabiera mocy i drapieżności metalu. Muzyczna sztuka, to tak zakamuflowana zdzira, że aby sprawdzić jej moc i działanie musisz ją zaliczyć. Najlepiej kilkukrotnie i w różnych fazach nastroju. Jeśli masz otwarty umysł Antarktis weń może się wstrzelić. W debiucie Szwedów nie odnajdziemy ochłapów mięsa, zachlapanych krwią ścian, ani też zwłok Chrystusa zawieszonego głową w dół. Szalony mosh, czy headbanging też będzie utrudniony w czasie koncertu. W "Ildlaante" kompozycje są długie i porozciągane, lecz dzięki swej różnorodności i melodyce nie nużą wcale. Melodyjność nie jest przesadzona, ani przesłodzona, a brzmieniowo lekko przybrudzona i chropowata, a dzięki temu stwarza wrażenie brutalniejszej. Forma i klimat utworów sprawia, że chwilami (np. w tytułowym Ildlaante) słyszę "Noc Lekkich Obyczajów" Biesów, a na przykład w Svalbard słyszę echa LG Petrov'a z Descent Into Inferno. Powiecie, że to przecież takie wsteczne, że fuj! Niby, jak mawiają niektórzy, to taki klon Cult Of Luna, a jednak dzięki temu antarktycznemu chłodowi wkomponowanemu w muzykę, dzięki tej chropowatości rodem z black metalu, death metalowym gitarom i wokalizom różnice są zauważalne. Trzeba tylko chcieć i pozwolić tym powolnym dźwiękom zagnieździć się w naszych zwojach neuronów by mogły zbudować ten zimny, mroczny i smutny klimat. Na przykład kończący - Cape Meteor Pt.2 potrzebuje blisko 8 minut by zaatakować, lecz gdy wybuchnie swą wściekłością może nieźle zranić. Ja w tej płycie odnalazłem przesiąknięty chłodem i smutkiem klimat oraz wielkie emocje.

Tak zgodzę się, że Antarktis to żadne odkrycie i gdzie jest ten metalowy ogień? Ale czy piekło musi kojarzyć się z ogniem i smołą? Otóż nie i Oni są tego doskonałym dowodem. Morderczy mróz i biała otchłań mogą być równie piekielne jak ogień i czerń. Chociaż Antarktis ma nie wiele wspólnego z piekłem black metalu, to wypluwane przez nich dźwięki kręcą się w tak mrocznych obszarach, że nadziei próżno tam szukać. Zimny i depresyjny metal serwowany przez Szwedów pewnie nie pozbędzie się porównań do swych starszych rodaków z Cult Of Luna i nie bez powodu, bo jak mawia przysłowie, kiedy wejdziesz między wrony, krakać musisz jak i one. Zatem grając muzę w tym samym gatunku i wywodząc się ze Szwecji musieli spodziewać się, że taka łatka przylgnie niemal automatycznie. Lecz śmiem twierdzić, że tworząc muzę w innych metalowych podgatunkach stałoby się tak samo. Uważam jednak, że skoro tam jest wiele miejsca dla różnych zespołów grających podobnie, tak w post-metalu Antarktis obroni się. Tym bardziej, że bez wątpienia ich mocnymi argumentami są pomysły kompozycyjne i możliwości muzyczne. Ich nic nie ciśnie, nic im nie uwiera. Skroili świetny materiał chociaż pierwowzór powstał już wcześniej. Wydaje mi się, że to nie ostatnie ich słowo i ja będę ściskał za nich kciuki.

 ,  , 

https://www.facebook.com/antarktismusic/ 

https://www.agoniarecords.com , https://www.facebook.com/agoniarecords/

Arek

© Brutaleast | Design by: LernVid.com