Brutal East Festival vol. 8 - 19.03.2016

 

Data: 19 marca 2016 

Miejsce: Kawiarnia Muzyczna FAMA, Białystok 

Zagrali: EXPLOZER, ATERRA, UNBORN SUFFER, CINIS, HATE

 

 Jak mawiali starożytni Grecy - panta rhei - tym samym minęła 8 edycja Brutal East Festival. To co? Podobało się? Swoje opinie o BEF-8 możecie zamieszczać na facebook-u, a moją, niekoniecznie obiektywną relację możecie przeczytać tu i teraz.

 

   Skład kapel wydawał się optymalny, choć wiem, że nigdy nie będzie tak dobrze by nie mogło być lepiej. Gdyby to nie było najprawdziwszą prawdą, to należałoby rozwiązać Brutal-ną ekipę, zabawki schować na strych i zaprzestać działalność koncertową, lecz znając moc staropolskich przysłów zobaczymy co się uda wykombinować na vol.9? 

 

 

 

   Za to na "ósemce" udało się zachować formułę festiwalową, czyli dla każdego coś miłego: było nowocześnie za sprawą Explozer i Aterra, klasycznie i po białostocku dzięki Unborn Suffer, śmiertelnie brutalnie - Cinis i nienawiestnie anty-chrześcijańsko - Hate, a teraz więcej szczegółów.

   W Szwajcarii nie mieszkamy, a więc z malusim opuźnieniem na scenę weszli Explozer (https://www.facebook.com/explozer.gdansk/). Trio gdańszczan lekko nie miało, bo początki zawsze są trudne, ale cóż zrobić - ktoś zacząć musiał. Konflikt Pokoleń możecie obejrzeć TUTAJ.

Polskie teksty i ciężko brzmiące dźwięki metalcora przyciągnęły pod scenę młodszą część publiczności. Dziesięć kawałków poczynając od Klon-a i kończąc na Rozkurwiel-u zrobiło swoje, czyli część rozgrzało, a pozostałym pozwoliło przyjąć odpowiednią ilość życiodajnych płynów by doczekać do warszawiaków z Aterra (https://pl-pl.facebook.com/aterrapl/).

Przypakowany Tiger i spółka robili wrażenie na scenie. Początek był całkiem udany i całkiem fajnie słuchało się ich nowoczesnego thrash z elementami metalcore. Oto dowód (tu obejrzysz) Zgęstniało pod sceną, a to był dobry znak dla zespołu. Moje pozytywne wrażenie zostało jednak zburzone pojawieniem się biało-czerwonej flagi i pierwszymi dźwiękami hymnu odgrywanego na gitarze. Tym samym pozwoliłem oczom i uszom mym odpocząć. Udałem się na górę aby pozbyć się efektu ubocznego pracy moich nerek oraz pogaworzyć ze znajomymi. W celach statystycznych wspomnę, że Aterra zagrała: Still To Try... / Paper Kings / PW / All Born In Pain / Voices / Don't Pray For Me / Empty Rules / Over My Dead Body.

Po krótkim scenicznym zamieszaniu zainstalował się bydgoski Unborn Suffer (https://www.facebook.com/UnbornSuffer/). To trio i prosiaczy ryj trafiło w serducha starszej białostockiej publiki. Mój łeb również zaczął się chętniej kiwać. Z dużym zaciekawieniem czekałem na ten gig po lekturze "Nihilist", czyli ich piątej płyty. Nie zawiodłem się wcale! Ich grind/death przykuł mnie do sceny na cały występ Sfensona i spółki. W setliście królowały oczywiście utwory z ostatniej płyty, ale znalazły się również kawałki z "Unborn Suffer" , "Desecrate / Retaliate / Obliterate" i "Is This What We've Created?". Nie zabrakło pozdrowień dla koleżków z Dead Infection, którzy w związku z obowiązkami koncertowymi nie mogli zaszczycić festiwalu swoimi osobami. Przez zespół docenione zostały także inne gwiazdy jak: Nicolas Cage, Tyler Durden i ... Zenek Martyniuk. To był kawał świetnego grind/death-u, dlatego też z pełną satysfakcją zakupiłem "Nihilist" i poszedłem zamienić słów pare z zespołem. Zachęcam innych do zaczepiania U.S., bo to niesamowicie fajne i towarzyskie chłopy są! Oto dwa kawałki Unborn Suffer (obejrzyj).

Gdy wracałem na dół słyszałem już dudnienie death metalu białostoczan z Cinis (https://www.facebook.com/cinisofficial/).


Wróciłem w porę, bo uciekły mi tylko dwa utwory (Subterranean Process Of Rebirth i Future Imperfect). Pozostałe 7 kawałków pozwoliło mi pławić się w dźwiękach wypluwanych przez ten białostocki kwintet. To było już moje 3 lub 4 spotkanie z Cinis-ami i muszę powiedzieć, że goście robią postępy zarówno scenicznie jak i muzycznie. Wagę Brutal East Fest-u podkreślili obecnością Rafała vel Terefere lub Carbonaz dorabiającego na co dzień na bułkę chleba w Wielko-Brytyjskim Królestwie oraz dołożyli nowego song-a - Life Distribution. Kondycję brutali z Cinis sprawidzisz (TU). Bez bisa się nie obyło i po Ouroboros trzeba było rękawy podciągnąć by na scenie mogły ustawić się gwiazdy ósmej edycji BEF, czyli HATE (https://www.facebook.com/HATEOFFICIAL , http://hate-metal.com/)!


Warszawiacy przyjechali w składzie: Atf Sinner - vocal & lead guitar, Pavulon - drums, Kain - bass, Domin - lead guitar. Ich publiczności przedstawiać nie trzeba było, dlatego tłum zgęstniał przed sceną. Na ponad godzinny set złożyło się 10 utworów, w tym siedem z pięciu ostatnich płyt i trzy z następcy "Crusade: Zero", który jak się dowiedziałem później od Adama jest już mocno zaawansowany. Ja ostatni raz widziałem Hate w 2013r. w Warszawie przed Nile i wtedy brzmieli o piekło bradziej death metalowo. W białostockiej Famie to piekło wylewało się z gitar warszawiaków i tym razem było bardziej black metalowo, ale fanom Hate to nie przeszkadzało.

Rogi wysoko uniesione i głośne skandowanie nazwy zespołu dowodziło pełnej satysfakcji. Mi osobiście większą przyjemność dają dźwięki death metalu, lecz tym razem musiałem zadowolić się tą czarniejszą odsłoną Hate-ów. Jak się nienawistnie zaczęło, tak też się skończyło. Nie było "zmiłuj" i po ostatnich dźwiękach Threnody zespół zniknął na "amen" i żadne "ojcze nasz" nie pomogło. Powspominać oglądając Hate możecie (TU).

 

 

   Tak oto było i się skończyło. Trudno nie uznać koncertu za udany skoro bilety wyprzedały się na kilka dni przed imprezą i tylko dzięki naciskom BOK przygotował kilka bonusowych biletów. Czy tak się stało za sprawą Hate? Nie wiemy. Wiem, że takich koncertów jest w Białym stanowczo ZA MAŁO! Oczywiście w samouwielbienie nie popadamy i do 9 edycji postaramy się przyłożyć nie gorzej. Miło było obalić parę mitów, między innymi o niedostępności i trudnym charakterku Adama. Po koncercie można było sobie pogawędzić i porobić fotki z wszystkimi członkami Hate, a efekt rozmowy z Pierwszym Grzesznikiem już niebawem ujrzycie w sekcji "WYWIADY".

Arek

 

 

© Brutaleast | Design by: LernVid.com