Northern Plague – „Stres jest niesamowicie stymulujący”.

  

Jak wiadomo, Podlasie to wylęgarnia świetnych kapel, zwłaszcza tych z cięższych gatunków metalu. Trudno zliczyć te najważniejsze i najbardziej dla polskiego metalu zasłużone, a ciągle powstają nowe. Pochodzącą w znacznej większości z Czarnej Białostockiej formację Northern Plague znam od pewnego już czasu i śledzę ich poczynania z zainteresowaniem. Kiedy wypuścili na światło dzienne swój pierwszy materiał, musiałem go poznać, a gdy okazało się, że to naprawdę porządny materiał, musiałem zamienić z chłopakami kilka słów, czego efektem jest poniższy wywiad...

 

Gratuluję Wam udanego debiutu. Powiedzcie, jak tam, emocje i napięcie oczekiwania na reakcje trochę już opadły?

Witaj! Pokusiłbym się o stwierdzenie, że jest dokładnie odwrotnie. Cały czas pracujemy, wysyłamy mnóstwo krążków do recenzji, wciąż monitorujemy sieć sprawdzając feedback, więc emocje i oczekiwanie towarzyszą nam nieustannie. Taki „stres” jest niesamowicie stymulujący i pobudzający do dalszego działania.

Zebraliście już na pewno trochę opinii. Ogólne przyjęcie EPki jest chyba raczej pozytywne. Rozsyłaliście materiał także za granicę?

Pierwsze oceny i komentarze są naprawdę bardzo budujące. W sieci ukazują się kolejne teksty na temat krążka, fanpage na Facebooku stopniowo rośnie – słowem, dzieje się, z czego jesteśmy naprawdę bardzo zadowoleni. To niezwykle miłe uczucie, kiedy ktoś docenia twoją pracę i muzykę. Odnośnie drugiej części pytania – pani w okienku pocztowym zdążyła mnie już chyba znienawidzić przez to, że regularnie wysyłam stosy paczek w różne dziwne miejsca Europy i Stanów <śmiech>. Chcemy by „Blizzard” trafił do możliwie szerokiego grona odbiorców, więc staramy się dotrzeć do jak największej liczby recenzentów, portali, zinów i czasopism.

 

Sporo ryzykowaliście inwestując z pewnością niemałe pieniądze zarówno w sesję nagraniową w najlepszym studio w kraju, jak i w profesjonalne wydanie EPki w formie digipacka. Nie żal Wam tych pieniędzy?

Nie żałujemy ani złotówki przeznaczonej na nagranie i wydanie tego materiału. Nie była to łatwa sprawa, wymagała od nas kilku poważnych wyrzeczeń, ale koniec końców stała się zdecydowanie strzałem w dziesiątkę. Gdybyśmy mieli rejestrować debiut ponownie, wybralibyśmy dokładnie tą samą drogę.

 

A propos sesji nagraniowej, nie mieliście obaw przed wskoczenie od razu na tak głęboką wodę? No i jak przebiegała sesja i współpraca z fachowcami ze studia Hertz?

Przyznam Ci szczerze, że stres był spory. Jak sam wspomniałeś, HERTZ Studio zaliczane jest do jednego z najlepszych w kraju, ma swoją renomę również poza granicami Polski. Naprawdę sporo czasu przygotowywaliśmy się, by sprawnie zarejestrować wszystkie ślady instrumentów i wokali. Miksy i master były już samą przyjemnością. Bracia Wiesławscy to profesjonaliści w każdym calu, świetni realizatorzy, którzy sprawnie przeprowadzili nas przez wszystkie etapy produkcji „Blizzard of the North”. Pierwszy, pełnowymiarowy krążek mam nadzieję nagrać również u nich.

 

Na zdjęciach we wkładce do płyty widnieje niejaki Damyen, podczas gdy partie perkusji nagrał jeszcze Wasz dotychczasowy bębniarz. Kim jest nowa postać w obozie? Ponoć przebył kawałek drogi specjalnie, by móc z Wami pograć.

Zgadza się, za zestawem Saryona zastąpił Damian „Damyen” Gwardzik – młody i uzdolniony perkusista pochodzący z okolic … Poznania. Z wykształcenia muzyk jazzowy, wniósł naprawdę sporo świeżości i doskonałej techniki do naszych utworów. Zdecydowanie nie mogę się już doczekać, by móc znaleźć się w studiu nagraniowym, gdzie będzie on mógł pokazać pełnię swych możliwości. Odległość, jaka nas dzieli stanowi pewien problem, ale udało nam się wypracować całkiem sensowny system organizacji prób i pracy nad materiałem. Wystarczy chcieć, a rozwiązania znajdzie się zawsze.

 

Istniejecie stosunkowo krótko i jesteście jeszcze bardzo młodzi, a już udało Wam się zagrać koncerty wspólnie z zasłużonymi dla polskiego metalu kapelami. Jak udało Wam się to zorganizować i co najważniejsze, jak wspominacie te koncerty?

Mieliśmy trochę szczęścia, kilka sztuk udało nam się zorganizować własnymi siłami, na kilka dostaliśmy zaproszenie. Granie przy tak doświadczonych zespołach to dla każdej młodej kapeli szansa na zdobycie potrzebnego doświadczenia. Można zaobserwować różne mechanizmy działające na scenie i zaadaptować je później na własne potrzeby. Każdy gig ze znaną nazwą, to również świetna promocja, która pozwala zaistnieć.

 

Planujecie może większą ilość koncertów w związku z promocją EPki?

Koncerty to zdecydowanie nasz żywioł, więc chcielibyśmy zagrać ich możliwie jak najwięcej. Do pierwszych miesięcy przyszłego roku mamy w planach kilkadziesiąt sztuk związanych bezpośrednio z promocją „Blizzarda”. Myślę, że do skutku dojdzie też kilka gigów za naszą zachodnią granicą. Zachęcam do regularnego śledzenia naszego profilu na Facebooku i MySpace, gdzie na bieżąco będą pojawiać się nowości.

 

Jakie plany wiążecie z wydaniem debiutanckiego krążka? Jest już jakiekolwiek zainteresowanie ze strony promotorów czy wydawców?

EP to z założenia materiał, który ma za zadanie dać szansę zespołowi, by zaistniał „w branży” i świadomości słuchaczy. Bez wsparcia metalowej braci na koncertach granie nie ma dużego sensu. Mamy nadzieję, że „Blizzard of the North” przekona ludzi, że warto się zainteresować naszymi działaniami. Jeżeli chodzi o promotorów, wytwórnie, to moim zdaniem jeszcze zbyt wcześnie by to oceniać. Chociaż zaobserwowałem już nieco większy „ruch” w swojej skrzynce mailowej <śmiech>

 

Od momentu, w którym Was poznałem, bardzo pozytywnie odebrałem profesjonalne podejście do spraw promocji. Widać ogromne zaangażowanie, począwszy od formy wydania krążka, materiałów promocyjnych, a na strojach kończąc. To Wasze pomysły, czy ktoś Wam pomaga i opiekuje się Wami duchowo?

Dziękuję za uznanie. Całym managementem i promocją zajmuję się sam – na obecnym etapie działalności jest to chyba najlepsza i najbardziej efektywna opcja. Każdy w zespole ma określoną rolę i konsekwentnie realizuje postawione wcześniej cele. Ponadto wokół Northern Plague utworzyła się grupa świetnych ludzi, którzy wspierają nasze działania. Korzystając z okazji chciałbym podziękować też Gregowi Rosenstahlowi z Godz ov War Productions za radę i pomoc.

 

Słychać, że jesteście doskonałymi technikami w kwestii instrumentów, ale oprócz muzyki także teksty są godne uwagi. Zastanawia mnie tylko, skąd w tak młodych osobach tyle apokaliptycznych wizji świata?

Wiesz, to jest naprawdę dobre pytanie… W Syrii miażdżą ludzi czołgami, wykonują egzekucje na ulicy, dobijają rannych cywili. W Libii trwa festiwal hipokryzji, cały Bliski Wschód to tykająca bomba. Co kilka dni kolejne zamachy terrorystyczne. Świat nieustannie balansuje na krawędzi. Ja czy Ty tego nie odczuwamy na własnej skórze, żyjemy w dosyć bezpiecznym miejscu. Dla nas to po części abstrakcja, większość tych wydarzeń zobaczymy co najwyżej w kolejnej części Call of Duty albo w wiadomościach na portalu internetowym. Spójrz na historię Europy – co widzisz? Wojny, konflikty, starcia – mordowaliśmy się o wszystko: o religię, pieniądze, kobiety, poglądy, przekonania, politykę, systemy, granice, język… Ile może potrwać jeszcze spokój? Mentalność ludzka aż tak się zmieniła? Wszyscy stali się nagle pacyfistami? Myślę, że to dobra odpowiedź na Twoje pytanie.

 

Ponoć planujecie wypuścić teledysk koncertowy zarejestrowany podczas występów. Kiedy i gdzie będzie on dostępny?

Koncertowe video ukaże się oczywiście na naszym kanale YouTube już we wrześniu. Nie przegapcie tego i śledźcie Northernów w sieci!

 

Myślicie już o kolejnym wydawnictwie, np. pełnym albumie, czy chwilowo skupicie się jedynie na promocji EPki?

Pełen album jest oczywiście w planach. Mamy już nieco materiału, pojawiają się pierwsze koncepcje, założenia. Z pewnością będziemy starali się Was zaskoczyć. Wiele zależy też od tego, pod czyim sztandarem ukaże się krążek. Obecnie jesteśmy jednak w pełni zfocusowani na „Blizzard of the North” i postaramy się maksymalnie to wykorzystać. Jeszcze wiele pracy przed nami, ale zdecydowanie chcemy to robić, działać i grać.

 

Tym razem to wszystko z mojej strony. Życzę Wam wszystkiego najlepszego i dziękuję za poświęcony czas.

Również dziękuję i pozdrawiam wszystkich czytelników!

 

Autor: Atrej

© Brutaleast | Design by: LernVid.com