Po "Depressnt"-cie z Antigamą

 

 

Tomek&Arek: Dzięki wielkie ode mnie i czytelników MetalBite.com! Nowa mini płyta i nowy mini wywiad, to co lecimy?

Sebastian: Cześć. Lecimy jak najbardziej!

Nowy album ściera twarz z czaszki!!! Takiego wpierdolu już dawno nie było, gratulacje! Świetny materiał, ale czemu taki krótki?

Dzięki! "Depressant" to mini album, który jest naturalnym pomostem pomiędzy "The Insolent", a nadchodzącą płytą. Na początku był pomysł na krótką 7"EP z premierowymi kawałkami, ale nagraliśmy więcej materiału, więc wspólnie z wytwórnią postanowiliśmy wydać to jako mini album. To było dobre posunięcie, bo chcieliśmy przypomnieć się fanom nowymi dźwiękami. "Depressant" trwa prawie 20 minut, więc jest raczej optymalnie, bo na płycie jest dosyć gęsto...

Skąd pomysł na tytuł tej płyty, może macie jakieś doświadczenia z depresantami?

"Depressant", jak i cała jego tematyka, dotyczy depresji, zagubienia, złych relacji, odrzucenia, generalnie negatywnej strony ludzkiej natury. Teksty współgrają z muzyką, która na tej płycie jest bardzo gwałtowna.

Powiedz coś więcej na temat okładki nowej płyty, bo jest bardzo interesująca. O co chodzi z tym haczykiem? Co za usta i co za… no właśnie ...co to jest na tym haczyku? Kto wpadł na pomysł, a kto go zrealizował?

Każda z naszych okładek to swego rodzaju metafora, którą możesz zinterpretować na swój własny sposób. W tym przypadku pigułka, haczyk, usta nawiązują do tematyki płyty i żeby to zrozumieć, musisz poczytać / posłuchać, co tym razem Łukasz (voc.) miał z siebie do wyrzucenia. Wszystkie teksty, grafika, jak i całe wykonanie, to własnie robota Łukasza, który zrobił to (jak zwykle) perfekcyjnie.

"Depressant" jest o społeczeństwie, a właściwie o jego upadku. W jaki sposób to widzicie, dlaczego rozpadamy się jako społeczność i czy jest jakieś światełko w tej Waszej mrocznej wizji?

Obserwujemy świat z własnej perspektywy i niekoniecznie nasze poglądy są we wszystkim spójne, ale faktem jest, że ludzie stają się coraz trudniejsi do zrozumienia. Sztuka, którą uprawiamy, jest rodzajem wentyla, dzięki któremu upuszczamy negatywne / pozytywne emocje. W Antigamie każdy jest dosyć wrażliwym charakterem. Każdy musi znaleźć swoje własne światełko, tak jak dla nas sensem jest to, co wspólnie uprawiamy.

Narobiliście smaka tym "Depressant"-em i wydaje mi się, że nadszedł już czas na następcę "The Insolent", czy jest już może coś na rzeczy? To będą zupełnie nowe numery, czy przemycicie coś z "Depresant'a"?

Nowy materiał powstaje i będzie logiczną kontynuacją tego, co zrobiliśmy na ostatniej EP. Kiedy stwierdzimy, że już czas, wejdziemy do studia i nagramy nową płytę. W naszym przypadku będzie zapewne gwałtownie i niespodziewanie - w sumie tak, jak zwykle. 

To już jest chyba czwarta płyta Antigamy z Pavulonem na garach. Bębniąc na co dzień bardziej death metalowe rytmy, wprowadził jakby trochę inną atmosferę do tak gęstej muzy jaką proponujecie. Co o tym sądzisz?

Paweł świetnie odnalazł się w stylistyce Antigamy i dodał dużo świeżego powietrza do naszych kompozycji. Gramy ze sobą wystarczająco długo, żebym mógł stwierdzić, że muzycznie porozumiewamy się bez słów. Paweł doskonale wie, czego oczekuję od współpracy z nim i realizuje moją wizję w 100%. Poza tym to super kumpel, który kocha to, co robi.

Jak się Wam udaje ogarnąć tak zapracowanego człowieka?

Mamy szczęście grać w sali, która jest jednocześnie pracownią Pawła. Mamy ułatwiony kontakt. Dajemy radę.

Jak wyglądają Wasze relacje z "eks", czyli Michałem, Maćkiem, a zwłaszcza z Krzyśkiem Bendkowskim, czy wszystkie toporki zostały już zakopane?

Nie ma żadnych toporków, przynajmniej z mojej / naszej strony. Nie mamy regularnego kontaktu ze wszystkimi ludźmi, którzy grali w Antigamie, ale to nie przez negatywne emocje, tylko zwykłą prozę życia. Antigama od wielu lat to już odmienny byt.

OK, wróćmy do EP-ki, jak to było z komponowaniem, nagrywaniem i całą realizacją? To była harówa i stres jak cholera, czy bardziej zabawa i wyzwolenie z nadmiaru pomysłów?

W sumie jedno i drugie. Nagrywanie tej EP było w pewnym sensie wyzwaniem, bo materiał jest dość intensywny i niełatwy do okiełznania w studio. Oprócz tego oczywiście sporo zabawy i humoru, jak zwykle przy nagrywaniu u Janosa. Realizacja była komfortem, bo studio znajduje się pod naszą salą prób. Z Pawłem 'Janosem' Grabowskim z JNS Studio znamy się jak "łyse konie", więc nagrywanie przebiegało bez problemów. Muzycznie, koncepcja "Depressant" wyszła ode mnie i w pewnym sensie było to wyzwolenie się z pomysłów, które od jakiegoś czasu chodziły mi po głowie. Sporo harówy i jednocześnie satysfakcji - to pamiętam z tej sesji.

Czy przed wejściem do studia wszystko było dopracowane, czy dajecie sobie drobny margines na jakąś improwizację?

Każda sesja Antigamy w studio kończy się jakąś improwizacją, dzięki której rodzi się nowy numer. Czasem zdarza się, że robimy piosenkę na dzień przed wejściem do studia. Działamy raczej spontanicznie i to w naszym przypadku działa bardzo pozytywnie. Miksując "Depressant" zrobiliśmy sobie przerwę, poszliśmy do kanciapy na górę i nagraliśmy noisecore'ową płytę podczas jednej wspólnej improwizacji. Być może kiedyś to wydamy, kto wie.

Wydaje mi się, że ta płyta jest jakby bardziej przystępna, jakaś taka bardziej melodyjna, żeby nie powiedzieć przebojowa (ja osobiście słucham jej non stop). Jaki macie odzew od fanów, krytyków i recenzentów?

Recenzje w przeważającej większości są bardzo pozytywne. Jesteśmy zadowoleni z przyjęcia nowej EP przez prasę i fanów. W tej chwili skupiamy się na nadchodzącej przyszłości, która wydaje się dość pracowita.

Antigama jest już dobrze znaną nazwa w metalowym światku, czy zatem nie korci Was, po dwupłytowym epizodzie z Relapse Rec., spróbować znów współpracy z jakimś większym labelem?

Trudno powiedzieć, co przyniesie przyszłość. Od lat jesteśmy z Karolem / Selfmadegod Records i ta współpraca dobrze działa w obydwie strony. Gramy wobec siebie fair i to jest OK.

Czytałem o Waszej obecności na California Deathfest IV. Jest szansa na dłuższy powrót do Stanów, a może jakieś koncerty na południu, mam tu na myśli słoneczną Florydę? 

Wracamy do Stanów w październiku na 'Depressant over US Tour', które zagramy z Enemy Soil i Violent Opposition. Trasa obejmie 11 miast, zaczynamy na California Deathfest w Oakland, a kończymy w NY. Niestety Floryda nie tym razem...

Skoro gadamy o koncertach - które kawałki są obecnie jako MUS w każdym secie? Czy to bardziej Wasz wybór, czy fanów?

Nasza setlista opiera się głównie na kawałkach z "Meteor", "The Insolent", "Depressant" - czyli 'nowszym' obliczem Antigamy. To chyba bardziej nasz wybór, bo lubimy grać to, co naszym zdaniem najfajniej gra się na żywo i co najlepiej działa na publiczność.

Dzięki wielkie za poświęcony czas! Antigama rządzi!!! Coś na zakończenie?

Dziękuję za wywiad i pozdrawiam!

 ,  , 

https://www.facebook.com/Antigama , http://selfmadegod.com/ , https://www.facebook.com/Selfmadegod


Tomek&Arek

 

© Brutaleast | Design by: LernVid.com