Masachist - "Agresja do granic możliwości"

Tego zespołu, ani żadnego z jego członków zbytnio przedstawiać nie trzeba. Większość z nich znacie z pewnością z działalności w kilku innych kapelach. Niedawno ukazał się na rynku ich drugi album „Scorned”, który przyniósł po raz kolejny wzorcowy przykład prawdziwego death metalu – surowizna, agresja i piwniczna stęchlizna. Tak się powinno grać tę muzykę! Jeśli masz inne zdanie – przeczytaj poniższy wywiad. Na moje pytania odpowiedział całkiem rzeczowo i wyczerpująco głównodowodzący tą hordą – Thrufel.

 

Czytaj więcej: Masachist - "Agresja do granic możliwości"

LOSTBONE – „Ma być w ryj i już!

 

Warszawiacy z Lostbone od lat uparcie prą naprzód i sukcesywnie osiągają swoje cele, jakie by one nie były. Regularnie wydają płyty, dużo koncertują i nie zanosi się na to, by zamierzali zwolnić tempo. Najnowsza (w sumie to już sprzed pół roku) płyta „Ominous” przynosi kilka zmian, ale jeden składnik pozostaje w dalszym ciągu niezmienny – to muzyka bez kompromisów i układów. Z poniższej rozmowy z Przemkiem dowiecie się m.in. kto komu robi dobrze i dlaczego w muzyce metalowej choroba morska i ADHD są jak najbardziej pożądane.

 

Czytaj więcej: LOSTBONE – „Ma być w ryj i już!

 

SPATIAL – „Własna przestrzeń”

 

Muzycy tej młodej stażem, stawiającej pierwsze kroki formacji to całkiem doświadczeni już muzycy, którzy mają za sobą udział w kilku innych projektach, mniej lub bardziej znanych (np. Heretique). Debiutancki materiał demo „Empire” jakiś czas temu mocno mi się wkręcił, bo muzyka na nim zawarta jest tak zupełnie inna od tego, co się na ogół dziś w polskim metalu promuje, że aż się nóż w kieszeni otwiera, czemu takie kapele tułają się gdzieś po piwnicach. Oby szybko udało się ekipie zmontować pełny album i zainteresować kogoś, kto by się nimi profesjonalnie zaopiekował.

 

Czytaj więcej: SPATIAL – „Własna przestrzeń”

 

SPHERE – „Death metal to nie rurki z kremem”.

 

   

Od powstania warszawskiego Sphere minęło właśnie bite dziesięć lat, ale kapela nie rozpieszcza swoich wyznawców nowymi wydawnictwami. Debiutancki album ukazał się pięć lat temu, a dopiero teraz wyturlał się drugi i sieje zamęt. Najnowsze dzieło ekipy zbiera już obfity plon, nowych wyznawców, mnóstwo pozytywnych opinii i zanosi się na to, że prawdziwy szał na punkcie „Homo Hereticus” dopiero się zacznie. O nowej płycie i planach promocyjnych opowiedział mi w krótkiej pogawędce chowający się za baniakami Th0rn.

Czytaj więcej: SPHERE – „Death metal to nie rurki z kremem”.

 

HATESEED – „Karmimy się nienawiścią”.

 

 

 

Dobry heavy metal zawsze darzyłem jakimś szczególnym uczuciem, dlatego dziś, mimo iż nieco mniej już go słucham, w dalszym ciągu cieszą mnie nowe, ciekawe zespoły, które przywołują pozytywne skojarzenia i nastrajają mnie nostalgicznie. Pochodzący z Gdańska Hateseed jest tego dobrym przykładem, bo chociaż tworzy w gatunku do granic możliwości wyeksploatowanym, to robi to z taką pasją i oddaniem, że nie sposób obok jego muzyki przejść obojętnie.

 

Czytaj więcej: HATESEED – „Karmimy się nienawiścią”.

 

BORDERLINE PERSONALITY DISORDER – „Pograniczne zaburzenie osobowości”.

 Przyznaję się bez bicia, że początkowo źle oceniłem ten zespół. Sądziłem, że to pewnie jeden z tych modnych, na siłę próbujących się wbić w trend zespolików, jakich mnoży się ostatnimi czasy bez liku. Fakt, Borderline Personality Disorder (co za chora nazwa) gra nowocześnie, nie stroni od dźwięków modnych i chwytliwych, ale spośród masy taśmowych, szablonowych produkcji wybija się dojrzałością, świetnym warsztatem i kapitalnym brzmieniem. Niby nic oryginalnego, niby nic nadzwyczajnego, a jednak zwraca uwagę. Ten zespół ma szansę wybić się ponad szarą, polską przeciętność. Na moje pytania odpowiedział Jakub Kos obsługujący gitarę.

 

Czytaj więcej: BORDERLINE PERSONALITY DISORDER – „Pograniczne zaburzenie osobowości”.

 

Devilish Impressions – „Nie boimy się przekraczania granic”.

 

Devilish Impressions to zespół na naszym rodzimym podwórku dość nietypowy. Po pierwsze, jego członkowie mieszkają w totalnie różnych miejscach, znacznie od siebie oddalonych, przez co ciężko wyobrazić sobie np. wspólne imprezowanie co weekend, czy chlanie piwa w garażu na próbie. Po drugie, na koncie mają już kilka dużych płyt, renomę i uznanie za granicą, co pozwala im regularnie grywać duże koncerty u boku wielkich tuzów światowego metalu, a w Polsce są ledwo zauważalni, gdzieś na uboczu, w kąciku, na marginesie. Co odpowiada za taki stan rzeczy? Na to pytanie, a także parę innych, równie istotnych, odpowiedział mi Quazarre – ojciec dyrektor i główny winowajca...

 

Czytaj więcej: Devilish Impressions – „Nie boimy się przekraczania granic”.

 

ASGAARD – „Nie odcinamy się od swoich korzeni”.

 

 

Pamiętam te pełne zachwytu recenzje i wszechobecność w metalowej prasie formacji Asgaard, której fenomenu nie potrafiłem zrozumieć. Mówiło się wtedy o objawieniu, a ja pukałem się w czoło. W radio też było ich pełno. Pamiętam audycje „Trzecia fala” w Trójce, czy „Metal Hammer Show” w Radio Białystok. Wszyscy łykali ich muzykę jak pelikany kluchy, a ja byłem obojętny. Kiedy szał po latach minął, a zespół zamilkł, ja się wreszcie przekonałem. Nic więc dziwnego, że wieści o powrocie i nowej płycie przyjąłem z dużym entuzjazmem. Nie odmówiłem sobie również przyjemności zadania paru pytań, na które rzeczowo odpowiedział Hetzer przy niewielkim wsparciu Quazarre.

 

Czytaj więcej: ASGAARD – „Nie odcinamy się od swoich korzeni”.

 

PANDEMONIUM – „Absolutne muzyczne spełnienie”

  Pandemonium to starzy wyjadacze polskiej sceny metalowej. Ponad dwie dekady w służbie rogatemu to wystarczający czas by stwierdzić, że kapela zapisała się złotą czcionką w historii polskiej muzyki rockowej w ogóle. W biografii kilka burzliwych wydarzeń, ale żadne z nich nie odbiło się w negatywny sposób na jakości muzyki, bo ta zawsze była najwyższych lotów. Od wydania ostatniej płyty upłynęły cztery lata, ale oto wielkimi krokami nadchodzi nowa, najdojrzalsza odsłona, która pokazuje, że najlepsze dopiero ma nastąpić. Sprawdźcie, co na temat nowej płyty i kilku innych spraw miał do powiedzenia Paweł „Paul” Mazur.

 

Czytaj więcej: PANDEMONIUM – „Absolutne muzyczne spełnienie”

 

© Brutaleast | Design by: LernVid.com