Crystal Viper - "Robimy po prostu swoje"

Ten zespół nie ma w życiu łatwo. Z jednej strony zyskał wierne i oddane grono prawdziwych fanów, wydał masę płyt, które zyskały spore uznanie nawet w egzotycznych krajach, koncertuje na największych europejskich festiwalach u boku największych legend metalu, a z drugiej jest praktycznie nieobecny na rodzimej ziemi. Dlaczego tak się dzieje? Z każdą kolejną płytą Crystal Viper pnie się przecież coraz wyżej, a najnowsza, wydana u schyłku minionego roku, dowodzi, że w tak mało rozwojowej muzyce jak heavy metal, jest jeszcze sporo do zrobienia. Na temat nowej płyty, przyczyn zerowego zainteresowania zespołem w Polsce oraz kilku fajnych ciekawostek rozmawiałem z liderką, wokalistką, gitarzystką, autorką tekstów i muzyki w jednej osobie. Przed Wami Marta Gabriel!

Czytaj więcej: Crystal Viper - "Robimy po prostu swoje"

Enfeeblement - "Ma być wojna, krew i padlina"

Białystok i jego okolice to dobre miejsce na założenie kapeli metalowej, a Podlasie to prawdziwa wylęgarnia dobrych muzyków, o czym przekonali się maniacy w całym kraju, a nawet poza jego granicami. Pochodząca z Czarnej Białostockiej horda Enfeeblement to już stare pryki, które młócą metal od małolata, ale ciągle nie mają dość. W minionym roku ukazał się trzeci materiał tej kapeli, EPka „The Earth Movers”, która pokazuje ciągły rozwój i jest zapowiedzią nowego rozdziału w historii grupy. Co się w tym rozdziale znajdzie? Może Stania, obsługujący wokal i gitarę trochę nam sprawę naświetli.

 

Czytaj więcej: Enfeeblement - "Ma być wojna, krew i padlina"

 

Masachist - "Agresja do granic możliwości"

Tego zespołu, ani żadnego z jego członków zbytnio przedstawiać nie trzeba. Większość z nich znacie z pewnością z działalności w kilku innych kapelach. Niedawno ukazał się na rynku ich drugi album „Scorned”, który przyniósł po raz kolejny wzorcowy przykład prawdziwego death metalu – surowizna, agresja i piwniczna stęchlizna. Tak się powinno grać tę muzykę! Jeśli masz inne zdanie – przeczytaj poniższy wywiad. Na moje pytania odpowiedział całkiem rzeczowo i wyczerpująco głównodowodzący tą hordą – Thrufel.

 

Czytaj więcej: Masachist - "Agresja do granic możliwości"

 

LOSTBONE – „Ma być w ryj i już!

 

Warszawiacy z Lostbone od lat uparcie prą naprzód i sukcesywnie osiągają swoje cele, jakie by one nie były. Regularnie wydają płyty, dużo koncertują i nie zanosi się na to, by zamierzali zwolnić tempo. Najnowsza (w sumie to już sprzed pół roku) płyta „Ominous” przynosi kilka zmian, ale jeden składnik pozostaje w dalszym ciągu niezmienny – to muzyka bez kompromisów i układów. Z poniższej rozmowy z Przemkiem dowiecie się m.in. kto komu robi dobrze i dlaczego w muzyce metalowej choroba morska i ADHD są jak najbardziej pożądane.

 

Czytaj więcej: LOSTBONE – „Ma być w ryj i już!

 

SPATIAL – „Własna przestrzeń”

 

Muzycy tej młodej stażem, stawiającej pierwsze kroki formacji to całkiem doświadczeni już muzycy, którzy mają za sobą udział w kilku innych projektach, mniej lub bardziej znanych (np. Heretique). Debiutancki materiał demo „Empire” jakiś czas temu mocno mi się wkręcił, bo muzyka na nim zawarta jest tak zupełnie inna od tego, co się na ogół dziś w polskim metalu promuje, że aż się nóż w kieszeni otwiera, czemu takie kapele tułają się gdzieś po piwnicach. Oby szybko udało się ekipie zmontować pełny album i zainteresować kogoś, kto by się nimi profesjonalnie zaopiekował.

 

Czytaj więcej: SPATIAL – „Własna przestrzeń”

 

SPHERE – „Death metal to nie rurki z kremem”.

 

   

Od powstania warszawskiego Sphere minęło właśnie bite dziesięć lat, ale kapela nie rozpieszcza swoich wyznawców nowymi wydawnictwami. Debiutancki album ukazał się pięć lat temu, a dopiero teraz wyturlał się drugi i sieje zamęt. Najnowsze dzieło ekipy zbiera już obfity plon, nowych wyznawców, mnóstwo pozytywnych opinii i zanosi się na to, że prawdziwy szał na punkcie „Homo Hereticus” dopiero się zacznie. O nowej płycie i planach promocyjnych opowiedział mi w krótkiej pogawędce chowający się za baniakami Th0rn.

Czytaj więcej: SPHERE – „Death metal to nie rurki z kremem”.

 

HATESEED – „Karmimy się nienawiścią”.

 

 

 

Dobry heavy metal zawsze darzyłem jakimś szczególnym uczuciem, dlatego dziś, mimo iż nieco mniej już go słucham, w dalszym ciągu cieszą mnie nowe, ciekawe zespoły, które przywołują pozytywne skojarzenia i nastrajają mnie nostalgicznie. Pochodzący z Gdańska Hateseed jest tego dobrym przykładem, bo chociaż tworzy w gatunku do granic możliwości wyeksploatowanym, to robi to z taką pasją i oddaniem, że nie sposób obok jego muzyki przejść obojętnie.

 

Czytaj więcej: HATESEED – „Karmimy się nienawiścią”.

 

BORDERLINE PERSONALITY DISORDER – „Pograniczne zaburzenie osobowości”.

 Przyznaję się bez bicia, że początkowo źle oceniłem ten zespół. Sądziłem, że to pewnie jeden z tych modnych, na siłę próbujących się wbić w trend zespolików, jakich mnoży się ostatnimi czasy bez liku. Fakt, Borderline Personality Disorder (co za chora nazwa) gra nowocześnie, nie stroni od dźwięków modnych i chwytliwych, ale spośród masy taśmowych, szablonowych produkcji wybija się dojrzałością, świetnym warsztatem i kapitalnym brzmieniem. Niby nic oryginalnego, niby nic nadzwyczajnego, a jednak zwraca uwagę. Ten zespół ma szansę wybić się ponad szarą, polską przeciętność. Na moje pytania odpowiedział Jakub Kos obsługujący gitarę.

 

Czytaj więcej: BORDERLINE PERSONALITY DISORDER – „Pograniczne zaburzenie osobowości”.

 

Devilish Impressions – „Nie boimy się przekraczania granic”.

 

Devilish Impressions to zespół na naszym rodzimym podwórku dość nietypowy. Po pierwsze, jego członkowie mieszkają w totalnie różnych miejscach, znacznie od siebie oddalonych, przez co ciężko wyobrazić sobie np. wspólne imprezowanie co weekend, czy chlanie piwa w garażu na próbie. Po drugie, na koncie mają już kilka dużych płyt, renomę i uznanie za granicą, co pozwala im regularnie grywać duże koncerty u boku wielkich tuzów światowego metalu, a w Polsce są ledwo zauważalni, gdzieś na uboczu, w kąciku, na marginesie. Co odpowiada za taki stan rzeczy? Na to pytanie, a także parę innych, równie istotnych, odpowiedział mi Quazarre – ojciec dyrektor i główny winowajca...

 

Czytaj więcej: Devilish Impressions – „Nie boimy się przekraczania granic”.

 

© Brutaleast | Design by: LernVid.com