HATESEED – „Karmimy się nienawiścią”.

 

 

 

Dobry heavy metal zawsze darzyłem jakimś szczególnym uczuciem, dlatego dziś, mimo iż nieco mniej już go słucham, w dalszym ciągu cieszą mnie nowe, ciekawe zespoły, które przywołują pozytywne skojarzenia i nastrajają mnie nostalgicznie. Pochodzący z Gdańska Hateseed jest tego dobrym przykładem, bo chociaż tworzy w gatunku do granic możliwości wyeksploatowanym, to robi to z taką pasją i oddaniem, że nie sposób obok jego muzyki przejść obojętnie.

 

Czytaj więcej: HATESEED – „Karmimy się nienawiścią”.

BORDERLINE PERSONALITY DISORDER – „Pograniczne zaburzenie osobowości”.

 Przyznaję się bez bicia, że początkowo źle oceniłem ten zespół. Sądziłem, że to pewnie jeden z tych modnych, na siłę próbujących się wbić w trend zespolików, jakich mnoży się ostatnimi czasy bez liku. Fakt, Borderline Personality Disorder (co za chora nazwa) gra nowocześnie, nie stroni od dźwięków modnych i chwytliwych, ale spośród masy taśmowych, szablonowych produkcji wybija się dojrzałością, świetnym warsztatem i kapitalnym brzmieniem. Niby nic oryginalnego, niby nic nadzwyczajnego, a jednak zwraca uwagę. Ten zespół ma szansę wybić się ponad szarą, polską przeciętność. Na moje pytania odpowiedział Jakub Kos obsługujący gitarę.

 

Czytaj więcej: BORDERLINE PERSONALITY DISORDER – „Pograniczne zaburzenie osobowości”.

 

Devilish Impressions – „Nie boimy się przekraczania granic”.

 

Devilish Impressions to zespół na naszym rodzimym podwórku dość nietypowy. Po pierwsze, jego członkowie mieszkają w totalnie różnych miejscach, znacznie od siebie oddalonych, przez co ciężko wyobrazić sobie np. wspólne imprezowanie co weekend, czy chlanie piwa w garażu na próbie. Po drugie, na koncie mają już kilka dużych płyt, renomę i uznanie za granicą, co pozwala im regularnie grywać duże koncerty u boku wielkich tuzów światowego metalu, a w Polsce są ledwo zauważalni, gdzieś na uboczu, w kąciku, na marginesie. Co odpowiada za taki stan rzeczy? Na to pytanie, a także parę innych, równie istotnych, odpowiedział mi Quazarre – ojciec dyrektor i główny winowajca...

 

Czytaj więcej: Devilish Impressions – „Nie boimy się przekraczania granic”.

 

ASGAARD – „Nie odcinamy się od swoich korzeni”.

 

 

Pamiętam te pełne zachwytu recenzje i wszechobecność w metalowej prasie formacji Asgaard, której fenomenu nie potrafiłem zrozumieć. Mówiło się wtedy o objawieniu, a ja pukałem się w czoło. W radio też było ich pełno. Pamiętam audycje „Trzecia fala” w Trójce, czy „Metal Hammer Show” w Radio Białystok. Wszyscy łykali ich muzykę jak pelikany kluchy, a ja byłem obojętny. Kiedy szał po latach minął, a zespół zamilkł, ja się wreszcie przekonałem. Nic więc dziwnego, że wieści o powrocie i nowej płycie przyjąłem z dużym entuzjazmem. Nie odmówiłem sobie również przyjemności zadania paru pytań, na które rzeczowo odpowiedział Hetzer przy niewielkim wsparciu Quazarre.

 

Czytaj więcej: ASGAARD – „Nie odcinamy się od swoich korzeni”.

 

PANDEMONIUM – „Absolutne muzyczne spełnienie”

  Pandemonium to starzy wyjadacze polskiej sceny metalowej. Ponad dwie dekady w służbie rogatemu to wystarczający czas by stwierdzić, że kapela zapisała się złotą czcionką w historii polskiej muzyki rockowej w ogóle. W biografii kilka burzliwych wydarzeń, ale żadne z nich nie odbiło się w negatywny sposób na jakości muzyki, bo ta zawsze była najwyższych lotów. Od wydania ostatniej płyty upłynęły cztery lata, ale oto wielkimi krokami nadchodzi nowa, najdojrzalsza odsłona, która pokazuje, że najlepsze dopiero ma nastąpić. Sprawdźcie, co na temat nowej płyty i kilku innych spraw miał do powiedzenia Paweł „Paul” Mazur.

 

Czytaj więcej: PANDEMONIUM – „Absolutne muzyczne spełnienie”

 

Stillborn - "Ciągle dążymy do maksymalnego spełnienia"

 

 

 

Stillborn to ekipa, która mocno namieszała mi w głowie. Ich najnowszy album „Los Asesinos Del Sur” niespodziewanie okazał się jednym z najlepszych albumów, jaki w ostatnim czasie słyszałem. W rzeczywistości jednak to żadna nowość. Nie wyskoczyli nagle znikąd, niespodziewanie, a cierpliwie, płyta po płycie orali swoje poletko i zbierali z niego obfity plon. Trochę niedoceniani, trochę na uboczu, choć nie wiadomo dlaczego w zasadzie, oto w czwartej erze swoich dziejów wypluli najlepsze swoje dzieło. Swoimi przemyśleniami na jego temat i tematy inne, podzielił się ze mną Killer.

 

Czytaj więcej: Stillborn - "Ciągle dążymy do maksymalnego spełnienia"

 

INFLUENCE – „Nasza muzyka ma zmuszać do refleksji”.

 

 

 

Pochodzącą z Goleniowa formację Influence poznałem niedawno, chociaż sama nazwa mignęła mi wcześniej kilka razy tu i tam. Okazało się, że panowie grają sobie techniczny, melodyjny death metal i robią to naprawdę dobrze. Debiutancka EPka zebrała całkiem sporo pozytywnych opinii, a mnie zainteresowała na tyle, że postanowiłem poznać zespół bliżej. Nie wiem jak w przyszłości potoczą się losy zespołu, ale w tym momencie ma on duże predyspozycje, by zaistnieć w świadomości szerszej grupy odbiorców. Nie możecie tego przegapić.

 
 

Czytaj więcej: INFLUENCE – „Nasza muzyka ma zmuszać do refleksji”.

 

CINIS – „Polska to ostoja ciężkiego grania”

 

 

 Pewnie nikt z Was nie lubi dobrego death metalu, co? Głupie pytanie. Jak dobry death metal to wiadomo - tylko z Podlasia i Białegostoku – niekwestionowanej stolicy brutalnych dźwięków. Pośród wielu zacnych kapel w regionie, istnieje sobie od paru lat, choć ostatnio słuch po niej zaginął, formacja Cinis, która przypomina o sobie i zapowiada zupełnie nowy etap w swojej historii. Niedawno powrócili do koncertowania, a w domowych pieleszach majstrują nowy materiał! O wielkich planach opowiedział w krótkiej rozmowie Konrad...

Czytaj więcej: CINIS – „Polska to ostoja ciężkiego grania”

 

NAMMOTH – „Nie jesteśmy już anonimowi”

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Ełk to dość kameralne (jeśli można tak rzec) miasto w województwie Warmińsko-Mazurskim, nieopodal mojej mieściny. W Ełku tym lat kilka wstecz powstała formacja Nammoth, która wypuściła całkiem obiecujące demo, wprowadzając do skostniałej formuły death metalu kilka ciekawych zabiegów, jak chociażby dwóch basistów. Od tamtej pory zaszło w obozie Nammoth kilka znaczących zmian. O tych właśnie zmianach oraz planach wydawniczych opowiedział mi Bartosz – basista zespołu, będący jednocześnie muzykiem legendarnego Armagedon.

Czytaj więcej: NAMMOTH – „Nie jesteśmy już anonimowi”

 

© Brutaleast | Design by: LernVid.com